Esej Piotra Kletowskiego na temat "Harakiri" (1962).
Godzilla, Kurosawa i Bruce Lee. Takie przez wiele, wiele lat przeciętny kinoman miał skojarzenia z azjatycką kinematografią. Filmy z japońskimi potworami w rolach głównych fascynowały w latach 70. głównie widownię młodzieżową, kino samurajskie, z ?Siedmioma samurajami? na czele fascynowało doroślejszego widza, a na początku lat 80. mieliśmy wielki boom na kino kung fu...